Naster
Array
(
    [0] => WP_Term Object
        (
            [term_id] => 6
            [name] => Dla domu
            [slug] => dla-domu
            [term_group] => 0
            [term_taxonomy_id] => 6
            [taxonomy] => category
            [description] => 
            [parent] => 0
            [count] => 123
            [filter] => raw
            [cat_ID] => 6
            [category_count] => 123
            [category_description] => 
            [cat_name] => Dla domu
            [category_nicename] => dla-domu
            [category_parent] => 0
        )

)

Ile zapłacisz za energię w 2023 roku?

Czy pogłoski o końcu dobrej passy dla instalacji fotowoltaicznych były przedwczesne? Wystarczy spojrzeć na aktualne ceny energii i prognozy na kolejne lata, by zdać sobie sprawę z tego, że instalacja fotowoltaiczna wciąż jest opłacalna. Przedstawiamy prognozy dotyczące rachunków za energię elektryczną w przyszłym roku. 

Rekordowe ceny na giełdzie 

Obserwacja cen energii na giełdzie może przyprawić o zawrót głowy. Od kilku miesięcy zmieniają się one w zatrważającym tempie. I nie są to zmiany korzystne dla odbiorców. Od kwietnia bieżącego roku do połowy czerwca, cena megawatogodziny wzrosła z 800 do 1000 złotych. Analogicznie rosną też kontrakty na dostawę energii na rok 2023. Na początku roku wynosiły 550 zł/MWh, w czerwcu oscylowały w okolicach 1000 zł/MWh. Ceny te mają ogromny wpływ na wysokość taryf dla firm i gospodarstw domowych. 

Ile zapłacimy za prąd w 2023 roku? 

O tym, jak wysokie będą podwyżki oficjalnie dowiemy się jesienią, kiedy spółki otrzymają od Urzędu Regulacji Energetyki odpowiedź na złożone wnioski taryfowe na 2023 rok. Portal GlobENERGIA przeprowadził jednak analizę, która pozwala zobrazować, jakich podwyżek możemy się spodziewać. Jako punkt wyjścia przyjęto obowiązującą od 1 lipca cenę energii czynnej w taryfie C11 jednego z czołowych polskich sprzedawców energii. Wynosi ona 1409 zł/MWh. Dla porównania: obowiązująca do końca roku stawka dla odbiorców detalicznych to 410 zł/MWh netto. Jeżeli przełożymy cenę z taryfy C11 bezpośrednio do taryf dla odbiorców detalicznych, okaże się, że za kilowatogodzinę zapłacimy o ponad złotówkę więcej niż w roku obecnym (po uwzględnieniu podatku VAT w wysokości 23%). Obecnie koszt to 0,72 zł/kWh, w przyszłym roku stawka wyniosłaby 1,73 zł/kWh. Do tego doliczyć należy opłaty dystrybucyjne i abonamentowe oraz opłatę mocową. Według szacunków portalu miesięczne rachunki za energię elektryczną mogłyby wyglądać następująco: 

  • 199 złotych zamiast dotychczasowych 67 przy zużyciu na poziomie 1000 kWh 
  • 436 złotych zamiast dotychczasowych 145 przy zużyciu na poziomie 2400 kWh 
  • 538 złotych zamiast dotychczasowych 181 przy zużyciu na poziomie 3000 kWh 

Czy zapłacimy za energię elektryczną 500 złotych? 

Czy faktycznie w przyszłym roku rachunki za energię mogą sięgać 500 złotych? Warto wziąć pod uwagę, że ta analiza przyjmuje koszt energii czynnej na poziomie takim samym, jaki teraz obowiązuje w taryfie C11. Do tego doliczono również VAT w wysokości 23% (obecnie obowiązuje zmniejszona do 5% stawka) oraz przyjęto wzrost opłat stałych o 20%. Do jesieni, kiedy operatorzy będą składać wnioski do URE, wiele może się jeszcze zmienić. Kolejną kwestią jest odpowiedź Urzędu Regulacji Energetyki na wnioski operatorów. Niestety możliwości reagowania na rosnące ceny są mocno ograniczone. Zdaniem ekspertów duże podwyżki są nieuniknione - szacuje się, że będą one znacząco wyższe niż w roku bieżącym. Jak duże? Czas pokaże. 

Odnawialne źródła energii jedynym ratunkiem 

Niestety te rosnące ceny są wynikiem wieloletnich zaniedbań w zakresie rozwoju odnawialnych źródeł energii, głównie opartych na energii wiatrowej i słonecznej. Udział OZE w miksie energetycznym rośnie od kilku lat, jednak wciąż jest zdecydowanie zbyt niski. Aktualne próby pobudzenia rozwoju chociażby sektora energii wiatrowej mogą zaowocować w dalekiej przyszłości, ale jest już zbyt późno, by udział OZE w miksie energetycznym mógł znacząco zmienić ceny energii elektrycznej na przyszły rok. 

Nie taki net-billing straszny? 

Przed wprowadzeniem zmiany systemu rozliczeń z net-meteringu na net-billing dużo mówiono o tym, że będzie on niekorzystny i przyniesie znaczący spadek zainteresowania mikroinstalacjami fotowoltaicznymi. Przypomnijmy: aktualnie obowiązujący system opiera się o zakup i sprzedaż energii. Jeżeli instalacja fotowoltaiczna wyprodukuje energię, której nie będziemy w stanie zużyć na bieżące potrzeby, nadwyżka będzie sprzedawana do sieci. Analogicznie, jeśli produkcja z instalacji będzie niewystarczająca, potrzebną energię prosument będzie musiał odkupić. Spore kontrowersje wzbudzały stawki sprzedaży i odkupu energii, które miały być korzystne dla operatorów sieci, ale niekoniecznie dla prosumentów. Wiadomo już, że cena odsprzedaży w lipcu 2022 wyniesie 659,29 zł/MWh. Zawirowania na giełdzie i prognozy takie, jak przedstawiona powyżej, nie pozostawiają złudzeń - fotowoltaika jest jedynym sposobem na obniżenie kosztów energii elektrycznej. Dotyczy to zarówno gospodarstw domowych, jak i firm. 

Przerażają Cię rosnące koszty energii elektrycznej i szukasz sposobu na ich zmniejszenie? A może masz wątpliwości związane z nowym systemem rozliczeń i opłacalnością instalacji fotowoltaicznej? Nasz doradca z pewnością odpowie na wszystkie Twoje pytania i pomoże dobrać najlepsze rozwiązania dla Twojej firmy i domu. Wystarczy, że umówisz się na zupełnie bezpłatny, niezobowiązujący audyt. 

Źródło: https://globenergia.pl/500-zl-miesiecznie-za-prad-zamiast-180-zl-tak-moze-wygladac-twoj-rachunek-w-2023-roku/ 

Wróć do artykułów Umów się na spotkanie

Aktualne informacje z branży odnawialnych źródeł energii. Zapisz się i bądź na bieżąco!

Strona wykorzystuje ciasteczka by świadczyć usługi na najwyższym poziomie . Polityka prywatności. Zarządzaj ciasteczkami

Rozumiem